Pudelsi - Narodziny Zbigniewa
Tekst :
Komfort porodu - lokata głodu
Pali się puszcza - hot dog pojutrza
Nóż z ebonitu - reszta z zachwytu
Salceson potem - lęk przed odlotem
Salwador w dali - Wisła się pali
Sutka Ziemi w cieniu się mieni
Rysunek Gienia - czego tu nie ma
Żelazko na pasku - żądam hałasu
Już teraz wnet albowiem gnat
Choć wcale nie tymczasem świat
Gdziekolwiek tam przestrzega na,
Żeby choć raz zaniechać dwa
Choć tydzień już po latach miną wieki
I błysnął nóż na drzwiach od toalety
Nadął się furek - górka poszła
Powoli rodzi się Zbigniew Pudelsi - Wampir
Tekst :
Był to czas wojen i trup słał pagóry
Razem z ukochaną uciekliśmy w góry
Tam żyliśmy szczęśliwie przez wiele miesięcy
Lecz los się odwrócił nie chciał znać nas więcej
Popadła w chorobę moja ukochana
W dzień słaba w noc nie śpi majaczy do rana
Coraz to bielsza i bielsza się staje
Ja pragnę by żyła krew własną oddaję...
Pije łapczywie rumieńców nabiera
Oczyma innemi już na mnie spoziera
Tak wampirem zostałem krwi co noc pożądam
Razem z ukochaną do wiosek zaglądam
I chociażby ryglem zawierali wrota
Nie ujdzie wampirowi w noc żywa istota
I nie dzień ale noc wampirowi sprzyja
Dziewczę młode pierś młoda krew i młoda szyja
Dobrze nam się działo krew co noc pijalim
Miłosnemu szaleństwu w noc się oddawalim
Lecz łowca wampirów przez lud sprowadzony
Kołek w pierś jej wraził gdym ja spał strudzony
Tak sam pozostałem - ciało jej spaliły
Piekielne płomienie wiatr rozrzucił pyły
Na wieki średnie zarzućmy zasłony
Lat pięćset samotnie przeżyłem bez żony
Dzisiaj dookoła pędzą samochody
Chociaż jestem stary wciąż czuję się młody
Na czerwonej giełdzie krwią ludzką handluję
Najlepszy to biznes świetnie prosperuje
Na stacjach krwiodastwa na dawców spoglądam
Krwi młodej i świeżej ciągle krwi pożądam
Wtedy ją ujrzałem cała w bieli stała
W białym gabinecie dawców przyjmowała
Tak w jednej chwili wszystko zrozumiałem
I by do niej się zbliżyć krew własną oddałem
Krew twoja inna - ktoś ty powiedz szczerze
A mnie już otchłań w swe ramiona bierze
Jestem wampirem wyznałem jej cicho
Lecz kocham - dla ciebie nie będę krwiopijcą
Lecz ona strwożona moim wyczerpaniem
Krew własną w ofierze miłosnej mi daje
Więc piję łapczywie z jej szyi krew słodką
Księżyca blask błogi zagląda przez okno
Tak znów ją spotkałem już okno otwiera
Oczyma innemi już na mnie spoziera
Bo kto krew własną wampirowi daje
Inny odtąd będzie - wampirem się staje
I nie dzień ale noc wampirowi sprzyja
dziewczę młode pierś młoda krew i młoda szyjaPudelsi - Wolność słowa (jedzie wózek)
Tekst :
[misia a misia be misia kasia konfa ce....]
Jedzie jedzie wózek
a na wózku Buzek
raz dwa trzy cztery
maszerują wyższe sfery
za nim Lepper jedzie
po nim lepiej będzie
siedzi na lawecie
liczy ecie-pecie
traktorami drogi grodzi
owce na manowce wodzi
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
oto ciżemka posła Geremka
wpadła w ręce służb policji
gdy wychodził z koalicji
Gabriel Janowski
przedawkował proszki
śmiesznie podskakuje
wszystkich dziś całuje
poseł Kalinowski
ogolił se włoski
gdyż powraca słodko
Grzegorz Kołodko
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
ślini się maniek
do Danuty Waniek
na władzę pazerni
bardziej od Jaskierni
sławoj Leszek Głódź
powstrzymuje chuć
dosyć ma sutanny
wolałby na panny
obersztumbanfilet Miller
długo czekał na swą chwilę
połknął w biurze Kwasa
i z Labudą hasa
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
dyrektor Alot
w nocy miał nalot
eins zwei polizei
sieben acht gute nacht
wywęszyli kota
w łóżku u Alota
vier funf sechs gruppen sex
zwęszył kota wściekły pies
wziął go na okęcie
Olkowi w prezencie
głaszcze Olek kota
kota od Alota
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
Balcerowicz Leszek
wypchał sobie mieszek
brzydko sie przewrócił
reformy porzucił
pani poseł Sierakowska
wyszła przypudrować noska
zaczaił się Kropiwnicki
pragnie złapać ją za cycki
spod prysznica słychać plusk
to Kaczora kąpie Tusk
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
żona premiera
pięknie się ubiera
w parlamencie chodzą słuchy
że Suchockiej buchła ciuchy
Niesiołowski Jerzy
w boga już nie wierzy
a Łopuszański
przespał anioł pański
przy poręczy
Paetz klęczy
sumienie go dręczy
eus deus kosmateus
i morele bax
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
Czarnecki Rysio
umalował pysio
ma dzisiaj randkę
z profesorem Handke
chwacko struga strusia
Hojarska Danusia
Kaczmarka Jacka
obłapia znienacka
oglądają w kinie
porno o Putinie
ene due rabe
Putin dmucha żabę
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
Płacze premier Buzek
buchnęli mu wózek
przejął się Oleksy
upuścił dwa kleksy
premier Mazowiecki
ciągnie grube kreski
raz dwa trzy cztery
tak się bawią wyższe sfery
kotarą porusza
duch Ireneusza
stronnictwo zaś wiernie
popiera Jaskiernię
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
Inne utwory
Losowe utwory
Zu allererst war da nicht viel,
ein wenig Licht und Sternenspiel,
Radarsignal tief ins All hinaus,
Empfang gestört, doch keiner glaubt´s.
Ein unbekanntes Flugobjekt
hat die Erde hier schon längst entdeckt.
Es versteckt sich kurze Zeit noch hinterm Mond,
und prüft noch...
Another hollow face
Another dreamless state
Another whispered cry
A love that died
A hollow face
Another diamondback girl
Another death in the world
Another open wound
A bleeding smile
Diamond girl
Another demonheart
I ve got to kiss...
{Worms of the earth}
{Worms of the universe}
Gentlemen our faith is wounded
And yes, we are wounded too
They ve come out from the swamp
But we, we stand on both legs
They will roll over and over and over again
Your Mother!
You fuckin faggot
There once was a man who liked to jump around
But he got too old to jump up and down
So he put down the mic and picked the guitar up
Started singin the blues like there was no...
Underneath
this canopy of snow
Where fiftyseven winters took their toll
Where did you go?
And I believed in you, I believed in you
Like Elvis Presley singing psalms on a sunday
Where did you go?
Oh, well she´s gone to meet...